Obudziły mnie promienie słońca niezdarnie przedzierające się do pokoju , przetarłam zaspane oczy i pierwsze co poczułam to potwornego kaca . Rozejrzałam się dookoła po pomieszczeniu co do , którego byłam pewna , że nie jest moją sypialnią . Kawowe ściany , które idealnie współgrały z ciemną drewnianą podłogą na środku pokoju znajdowało się duże łóżko również w kolorze ciemnego brązu , po prawej stronie wbudowana szafa z lustrem i fotel a po lewej szafki i biurko , w pomieszczeniu panował wręcz idealny pożądek co od razu rzuciło mi się w oczy ponieważ w moją sypialnie zawsze ogarniał nieład . Próbowałam przypomnieć sobie coś z ostatniej nocy ale jedyne co miałam w głowie to pustka z wielkim znakiem zapytania
- O już wstałaś - usłyszałam głos wchodzącego do pokoju chłopaka , który trzymał w ręku szklankę wody
- Mike tak ? - spojrzałam na chłopaka chcąc upewnić się czy dobrze pamiętam jego imię
- Matt - poprawił i podał mi wodę i jakieś tabletki
- Masz , kacyk pewnie męczy - zaśmiał się
- No tak , dzięki - powiedziałam połykając tabletkę i uśmiechnęłam się do chłopaka po chwili wypijając cały kubek wody .
Było mi głupio , że pomyliłam jego imię ale ostatnio noc była dość dziwna i o ile coś z niej pamiętałam to tylko fragmenty , które nic mi nie mówiły .
- A powiesz mi co ja tu robię ? - zadałam pytanie , przyglądając się chłopakowi
- Po imprezie Zoey prosiła , żebym cie odwiózł , przywiozłem cię tutaj bo podobno masz jakieś spięcie z rodzicami - tłumaczył
Właśnie rodzice , nie uśmiechał mi się powrót do domu ale wiedziałam , że prędzej czy później będę musiała tam wrócić i wysłuchać ich gadki o tym , jaka byłam nie odpowiedzialna bla bla bla .
- W takim razie dziękuję
- Nie ma za co , a ty nie jesteś czasem głodna ? - zapytał i muszę przyznać , że trafił w dziesiątkę
- Umieram z głodu
- No to wstawaj i idziemy na dół coś zjeść - na te słowa odkryłam kołdrę i wstałam z łóżka po chwili orientując się , że mam na sobie tylko majtki i bluzkę chłopaka
- Przebierałeś mnie - powiedziałam patrząc na swój ubiór
- Nie , sama się przebrałaś , ja ci tylko pomagałem - mówił ze śmiechem przyglądając się mojej minie , która musiała wyglądać komicznie
- Mam u ciebie wielki dług po tej nocy - odparłam sięgając po swoje spodnie leżące na fotelu , które szybko ubrałam
- Możemy iść - dokończyłam i razem z chłopakiem udaliśmy
się na dół gdzie czekały już na nas naleśniki na których widok na twarzy od razu pojawił mi się uśmiech
- Ożeń się ze mną - wycedziłam siadając przy stole
- Oświadczyny przyjęte kochanie - zażartował i cmoknął mnie w czoło na co ja parsknęłam śmiechem
- Tylko wiesz , że codziennie rano będziesz mi musiał robić takie śniadanie - odparłam biorąc do buzi pierwszy kawałek
- Dla ciebie będę w stanie się tak poświęcić
- No tak tylko wtedy będziesz miał grubą żonę , ale trudno będziesz musiał się przyzwyczaić - mówiłam nie odwracając wzroku od naleśników na swoim talerzu
- Wygląd nie ma znaczenia - odparł zupełnie poważnie przez co podniosłam swój wzrok unosząc jedną brew
- Jesteś pewien ? - zapytałam lustrując go wzrokiem
- Jasne , a czemu miał by się liczyć , no chyba , że dla ciebie się liczy i jestem do ciebie za brzydki - powiedział i wystawił mi język
- No proszę cie gdybyś był brzydki to bym się z tobą nie zadawała
- Czyli jestem przystojny , wiedziałem - odparł zadowolony na co ja kolejny raz wybuchłam śmiechem po czym wróciłam do swojej miłości ( czyt . naleśników )
Siedzieliśmy tak jeszcze z dobrą godzinę rozmawiając o niczym konkretnym i śmiejąc się , w sumie to głównie ja się śmiałam , z niego i jego sucharów , które sprawiały , że nie potrafiłam złapać oddechu . Zdążyłam go na prawdę polubić i miłe było spędzanie czasu w jego towarzystwie , czułam się dobrze i przez chwilę zapomniałam o wszystkim , o kłótni z rodzicami i o tym , że za niedługo będę musiała wrócić do domu i z nimi porozmawiać , nie myślałam o niczym i kompletnie straciłam poczucie czasu . Wyczułam w nim prawdziwego przyjaciela , któremu mogę powiedzieć o wszystkim przez ten czas zdążyłam mu opowiedzieć o moich rodzicach i o tym , że najchętniej uciekłabym gdzieś z dala od domu . Chłopak mnie wysłuchał i potrafił podnieść na duchu mówił , że to tylko nie cały rok a potem jeżeli będę chciała mogę nawet się do niego przeprowadzić . Nie wzięłam tej propozycji na poważnie ale było mi miło , że tak powiedział i o dziwo wydawał mi się przy tym zupełnie szczery .
- To ja się chyba będę zbierać - odparłam kiedy zorientowałam się która była godzina
- Odwiozę cię - odparł bez namysłu i czekał na moją reakcje
- Nie na prawdę nie trzeba , nie mam daleko , przejdę się - powiedziałam myśląc , że uda mi się go przekonać
- Odwiozę cie nie marudź
- Jesteś uparty - odparłam wstając ze stołu
- To poczekaj tylko pójdę po swoje rzeczy i z leksza się ogarnę - powiedziałam chłopakowi i uśmiechnęłam się
- Tak ślicznie wyglądasz
- Głupek , daj mi 5 minut - zaśmiałam się i pobiegłam na górę do sypialni chłopaka
Podeszłam do lustra i musze przyznać , że widok nie był zadawalający . Włosy sterczały dokładnie na wszystkie strony , co w połączeniu z resztkami niedomytego makijażu dawało dość śmieszny efekt , szybko więc przeczesałam pokołtunione włosy , zmyłam stary makijaż i nie mając czasu na robienie nowego zostawiłam swoją cerę zupełnie czystą , spakowałam swoje rzeczy do torby zostawiając na sobie koszulkę Matta , wciągnęłam swoje vansy, narzuciłam kurtkę i gotowa , zeszłam na dół do chłopaka , który czekał już na mnie przy drzwiach
- Pozwól , że bluzkę sobie zatrzymam , polubiłam ją - odparłam z uśmiechem przekraczając próg domu
- A mnie polubiłaś - powiedział ze cwaniackim uśmiechem
- Powiedzmy , że jesteś znośny - zaśmiałam się i poczochrałam mu włosy
- Znośny ? ja ci tu robię takie śniadanie , a ty mi mówisz , że znośny , okej , okej , zapamiętam - mówił udając obrażonego
- Przecież wiesz , że cie lubię , jakbym mogła nie lubić własnego męża - odparłam i zajęłam miejsce w samochodzie na miejscu pasażera .
Przez całą drogę razem z Mattem śpiewaliśmy wszystkie piosenki które leciały w radiu i muszę przyznać , że chłopak ma niczego sobie głos co i tak nie mogło się równać z moimi pięknymi fałszami . Po chwilę wpadłam na szatański pomysł , który postanowiłam od razu zrealizować , wzięłam do ręki swój telefon i zaczęłam nagrywać nasze anielskie głosy , chłopak chyba nawet się nie zorientował , że jest nagrywany bo śpiewał bez krępacji piosenkę " Boyfriend " która akurat leciała w radiu .
- Ej ty to nagrywasz ? - odparł po jakiś 5 minutach
- No wczas - zaśmiałam się przerywając nagrywanie
- Jak gdzieś to dodasz - mówił robiąc całkiem poważną minę
- Przysięgam , że nie - położyłam rękę na sercu
- Ufam ci - powiedział i zatrzymał samochód przed moim domem
- Ciesze się i dziękuję za podwózkę - uśmiechnęłam się do chłopaka i wyszłam z samochodu
- Ej , a buziak na pożegnanie dla męża - zaśmiał się
- No dobrze dobrze - nachyliłam się i cmoknęłam go w policzek
- Pa - odparłam i skierowałam się w kierunku swojego domu
- Cześć - odpowiedział uśmiechając się do mnie i odjechał
Zostałam sama , ja kontra ci tam uważający się za moich rodziców , wzięłam głęboki oddech i niepewnie nacisnęłam klamkę ,w planie miałam po cichu przejść do swojego pokoju jednak gdy znajdowałam się na schodach usłyszałam oschły głos matki dobiegający z salonu
- Gdzie byłaś
- Pozwólcie , że zostawię to dla siebie , a teraz wybaczcie ale pójdę do swojego pokoju
- Pójdziesz kiedy ci na to pozwolimy - odparł ojciec a ja niechętnie udałam się w stronę salonu
- To może jakieś wyjaśnienia - mówiła matka , która za wszelką cenę chciała wyciągnąć ze mnie gdzie byłam i z kim
- Nic wam nie powiem - założyłam ręce na piersi
- Skoro tak się z nami bawisz to wiesz , że muszą być tego konsekwencje , już wcześniej uprzedzaliśmy cię o karzę ale teraz będzie ona jeszcze ostrzejsza - mówił ojciec , a ja tylko patrzałam na niego tępym wzrokiem
- Wiem , nie musicie mi przypominać - posłałam im wrogie spojrzenie i pobiegłam na górę zamykając się w pokoju , i rzucając się na łóżko .
Tak teraz będę tu zamknięta w tej klatce na nie wiadomo ile , a wychodzić będę tylko do szkoły i na siku , jak w więzieniu , westchnęłam i wyjęłam z torebki telefon . Moim oczom okazały się kilka wiadomości , jak się okazało 3 były od rodziców i 1 od Zoey , oczywiście te od rodziców zignorowałam i otworzyłam tą od dziewczyny .
" Ej Monika , czemu tak szybko się zmyłaś z imprezy , słyszałam , że jechałaś gdzieś z Mattem to prawda ? odpisz proszę "
- Co ? powiedziałam sama do siebie , przecież Zoey dobrze wiedziała gdzie jestem sama prosiła , żeby Matt mnie odwiózł , nie zastanawiając się wybrałam numer dziewczyny i przyłożyłam urządzenie do ucha .
- Musisz tak z rana ? -po paru sygnałach usłyszałam zaspany głos dziewczyny
- Tak wiem przepraszam ale jest już przed 16;00 , dobra nie ważne , chciałam się zapytać o co chodziło z tym sms'em
- Jak to co , martwiłam się o ciebie
- No fajnie ale to przecież ty prosiłaś Matta o to , żeby mnie odwiózł
- Ja nic takiego nie mówiłam , przynajmniej nie przypominam sobie
- No tak dzięki ,widzimy się w szkole - odparłam i rozłączyłam się
Nie wiedziałam o co w tym wszystkim chodzi ta cała imprezę była jakaś dziwna , z tego co pamiętam to tańczyłam na niej z Joshem co było przecież nie możliwe bo my najprościej w świecie się nienawidzimy zawsze tak było i wątpię żeby na tej imprezie coś się zmieniło . Nie wiedziałam co miałam o tym myśleć co było prawdą ale czemu Matt miałby kłamać , pewnie po prostu Zoey nic nie pamięta , to przecież u niej norma
Resztę dnia przesiedziałam w domu słuchając muzyki na swoim odtwarzaczu i pisząc w niebieskim zeszycie służącym za pamiętnik , który prowadzę już od jakiegoś roku , trzeba przyznać , że sporo rzeczy się w nim nazbierało i fajnie jest tak czasem poczytać i powspominać ...
O dziwo chyba pierwszy raz chciałam iść do szkoły , wyjść z tego domu odpocząć od tej chorej sytuacji która nie wiem przez ile będzie się jeszcze utrzymywać , zapewne dopóki się nie wyprowadzę bo po mojej nieobecności ostatniej nocy tak łatwo nie odpuszczą, mogę się założyć do końca życia będę mi wypominać , że przez to stracili do mnie zaufanie , tak jakby kiedyś je mieli . Mimo to nie żałuje , tak czy siak miałam już mieć tą karę za te według nich tragiczne oceny , co prawdę teraz jeszcze ją przedłużyłam ale jakoś dam radę , może będę się w nocy wymykać ... wszystko możliwe .

ok , wpadnę ; )
OdpowiedzUsuń