- Ale jak to idziesz , znaczy cieszę się ale przecież mówiłaś ... - po głosie dziewczyny słychać było , że jest zdziwiona
- Wszystko ci wytłumaczę , ale mogę teraz do ciebie wpaść ? - zapytałam , szybko
- Tak pewnie , przychodź - od powiedziała bez zastanowienia
- Ok to zaraz będę - odparłam i rozłączyłam się chowając urządzenie do torebki
- No pięknie , jak wrócę do domu pewnie będę miała karę na wieczność - powiedziałam sama do siebie i szybkim krokiem ruszyłam w stronę domu Zoey . Szłam wąską ścieżką , która prowadziła na skróty do wyznaczonego mi miejsca , w okół robiło się coraz ciemniej ,a mój wzrok wbił się w liście , które miałam pod nogami . Jesień była dla mnie najgorszą porą roku wtedy najczęściej popadałam w swojego rodzaju depresje , nie miałam ochoty na nic , najchętniej cały dzień prze siedziała bym w domu z kubkiem gorącej herbaty , odizolowując się zupełnie od świata , i chyba to samo zaczęło mnie dopadać i w tym roku . Po paru minutach drogi byłam już na miejscu , stanęłam przed drzwiami i wciskając dzwonek , czekałam aż Zoey je otworzy
- Już idę - usłyszałam pogodny głos dziewczyny która szybkim ruchem pociągnęła za klamkę
- Cześć , wchodź - powiedziała widząc mnie w drzwiach
- Hej - od powiedziałam i weszłam do środka
- Dobrze cie widzieć , fajnie , że jednak idziesz - uśmiechnęła się i miło i pokierowała mnie na górę do swojego pokoju .
- Pewnie chciałabyś już wiedzieć czemu jednak się zdecydowałam - powiedziałam lustrując dziewczynę i siadając na brzegu łóżka
- Zgadłaś , to w takim razie mów - odparła z ciekawością i usiadła przy mnie
- No to .. pokłóciłam się z rodzicami , nic nie mów - wiedziałam , że dla niej będzie to nowość , nigdy tego nie robiłam , słuchałam się ich nawet wtedy kiedy wiedziałam , że nie mają racji
- Nie przyszłam tu tylko z powodu tej kłótni , po prostu mam dość wiecznego kontrolowania , poprawiania i mówienia mi jak mam żyć , rozumiem , że zależy im na mojej przyszłości , ale mam wrażenie , że oni nie mają do mnie zaufania , sama wiesz jak to wygląda od kąd zaczęła się szkoła . Owszem zależy mi na ocenach , na tym wszystkim , ale ja też chcę coś mieć z tego życia , nie tylko książki - dokończyłam zerkając na dziewczynę która słuchała mnie z zaciekawieniem
- No tak rozumiem cię , znaczy u mnie nie ma czegoś takiego ale wyobrażam to sobie , i wiesz co dobrze zrobiłaś , przychodząc tu dzisiaj , nie pożałujesz zobaczysz - uśmiechnęła się szeroko co trochę podniosło mnie na duchu
- No dobra wszystko fajnie . ale ja nie mam żadnych ciuchów na tą imprezę - spojrzałam na dziewczynę która otworzyła przede mną szafę pełną ubrań
- Coś poradzimy - odparła i zaczęła przebierać w szafie
W końcu przypadło na czarny top , na to jeansowa koszula , na dół przetarte czarne spodnie i moje vansy w ktorch przyszłam do Zoey ,
włosy miałam rozpuszczone , oczy musnęłam tuszem , zrobiłam sobie kreskę nad okiem i byłam gotowa
- Zoey chodź musimy się zbierać - krzyknęłam do dziewczyny ,
która od dobrych 20 minut siedziała zamknięta w łazience i nie chciała mnie do niej wpuścić
- No już idę , przecież muszę jakoś wyglądać - od powiedziała zza zamkniętych drzwi
- To się pośpiesz , ja czekam na dole - odparłam i wróciłam się jeszcze do pokoju po torebkę , zerkając na telefon 2 nieodebrane połączenia od taty 5 od mamy i jedna wiadomość " Zaraz chcemy cię widzieć w domu "
- Pieprzcie się - powiedziałam do telefonu i wyłączyłam go rzucając na dno torebki .
- I jak ? usłyszałam zza siebie głos Zoey , która stanęła przede mną w krótkiej czarnej spódniczce pod to miała czarne rajstopy a na górę biały sweterek i buty na obcasie za które mogłabym zabić
- Przy tobie wyglądam jak wieśniak - zaśmiałam się i spojrzałam na swoje niebieskie vansy
- No co ty jesteś śliczna , podeszła do mnie i cmoknęła w policzek , kiedy nagle zadzwonił jej telefon
- Jesteś już ? , no to idziemy - powiedziała do słuchawki i rozłączyła się
- Kto to ? - zapytałam
- Kumpel , poprosiłam go , żeby po nas przyjechał - uśmiechnęła się i przewiesiła na ramię swoją torebkę
- Aha , no to zbieramy się - uśmiechnęłam się do dziewczyny zeszłam na dół
- Zoey ! a pamiętasz jak w szkole mówiłaś , że masz mnie z kimś poznać - krzyknęłam do dziewczyny , która jeszcze była na górze
- Tak pamiętam , ale to raczej ten ktoś chce cię poznać - odparła schodząc po schodach i uśmiechając się łobuzersko
- Co ? - powiedziałam z nie dowierzaniem i narzuciłam na siebie swoją kurtkę
- No tak , ale myślałam , że cie to nie interesuje - spojrzała na mnie i wyszła z domu ,
- Nie interesowało - zaśmiałam się i wyszłam za blondynką , która spojrzała na mnie z lekkim zdziwieniem
- Dziewczyno , nie poznaje cię - odparła ze śmiechem na co nic nie odpiwiedziałam i odwróciłam się za siebie widząc , że przy samochodzie stało jakiś 2 kolesi , których kojażyłam ze szkoły , razem z Zoey podeszłyśmy do nich i przywitałyśmy się
- Cześć wam - zaczęła Zoey
- To jest właśnie Monika - powiedziała i pokazała na mnie
- Hej - powiedziałam cicho i uśmiechnęłam się
- David , Matt - powiedziała wskazując kolejno na chłopaków
- Miło cię poznać - od powiedział jeden z nich rzucając na ziemię pet z papierosa i dziwnie mi się przyglądając
- To co jedziemy ? - odparła nagle Zoey pośpieszając nas
- Tak , wsiadajcie - od powiedział drógi z nich o imieniu David
Jak powiedział tak też zrobiłyśmy i razem z Zoey usiadłyśmy z tyłu
- Tak w ogóle to u kogo jest ta imprezę - zapytałam nie kryjąc swojej ciekawośći
- No u Josha - od powiedział jeden z chłopaków prowadzący samochód
- No to świetnie - powiedziałam pod nosem
- A co jakiś problem ? - zapytał drugi z nich
- Nie , po prostu nie przepadam za nim - wymamrotałam
- Nie martw się ja też ale robi dobre imprezy więc wiesz - zaśmiał się
- No chyba , że tak to jestem w stanie go polubić - odparłam i odwróciłam się w stronę Zoey , która patrzała na mnie z podejżliwym uśmiechem
- Co ? - zapytałam , nie wiedząc o co jej chodzi
- Nic , nic - wystrzeżyła się
- Skoro tak mówisz - odparłam i odwróciłam się w drugą stronę zerkając przez szybę samochodu
- No to jesteśmy na miejscu - przerwał ciszę jeden z chłopaków i jako pierwszy wyszedł z samochodu .
Stanęliśmy przed dość sporym domem , który można powiedzieć , że robił wrażenie
- No to ładnie się chłopak urządził - powiedziałam sama do siebie i razem z Zoey i chłopakami weszłyśmy do środka .
Nie było tam zbyt wielu osób , których skądś kojarzyć z czego się cieszyłam bo nie miałam ochoty spotkać tu nikogo ze szkoły . Co w przypadku Josha było nie uniknione .
Imprezę zaczęła po woli się rozkręcać , a wraz ze spożytym alkoholem atmosfera była coraz luźniejsza , przez ten czas zdążyłam poznać znajomych Zoey którzy okazali się być całkiem w porządku . Dobrze się tu czułam , i starałam się nie myśleć o tym co będzie gdy wrócę do domu , najchętniej bym tego nie robiła i uciekła gdzieś jak najdalej od nich i ich zasad . Chciałam jak najszybciej mieć te 18 lat aby móc spokojnie się od nich wyprowadzić ale do tego czasu czekał mnie jeszcze nie cały rok kłótni i bezsensownych kar . Szybko jednak odgoniłam od siebie te myśli mając ochotę na kolejną dawkę alkoholu . Kiedy udałam się w stronę miejsca z drinkami zauważyłam przy nim Josha , który siedział tam samotnie . Podeszłam do niego i sięgając po kieliszek wódki spojrzałam na chłopaka , który nie orientując się nawet , że stoję obok przechylił głowę do tyłu wlewając w siebie kieliszek wody z prądem , po chwili ja zrobiłam to samo i pociągnęłam go za sobą do salonu gdzie grała muzyka . Zaczęłam wić się przed nim jak niegrzeczna kotka nie zastanawiając się nad tym co robię mając przed sobą chłopaka za którym nigdy nie przepadałam , a który teraz wręcz przeciwnie wydawał mi się całkiem atrakcyjny . Jego loki przy każdym kolejnym ruchu układały się idealnie co jakiś czas ocierając się o moją twarz przy bliższym zetknięciu . Chłopakowi widocznie się to podobało bo nie protestował , a jego dłonie z mojej tali schodziły coraz niżej , nagle poczułam , że szatyn zaczyna mnie gdzieś prowadzić na co ja nie miałam siły się sprzeciw stawić , alkohol sprawił , byłam bezwładna i posłusznie dotrzymywałam mu kroku . Po chwili zorientowałam się , że weszliśmy w wąski korytarz , w którym znajdowały się drzwi do jakiś pomieszczeń , chłopak nacisnął klamkę jednych z nich próbował mnie tam wprowadzić . Jednak nagle usłyszałam zza siebie męski głos który wydał mi się znajomy .
- Zostaw jest pijana , ja ją odprowadzę - powiedział zbliżając się do mnie i do Josha
Odwróciłam się i zobaczyłam Matta tego z którym przyjechałam tutaj chłopak rzucił szatynowi wrogie spojrzenie , na co on bez słowa opuścił korytarz zostawiając nas samych, ja natomiast zbliżyłam się do chłopaka i oparłam się o jego ramię
- Zabierz mnie stąd - szepnęłam
~*~
Jest dwójka , zapraszam do komentowania < 3
sobota, 22 grudnia 2012
poniedziałek, 10 grudnia 2012
1 . ' chciałam ci kogoś przedstawić '
Zapowiadał się kolejny monotonny dzień w szkole , budzik zadzwonił jak zwykle punktualnie o 7:00 , nie miałam jednak nawet siły żeby go wyłączać przewróciłam się na drugi bok i zamknęłam oczy
- Monika , wstawaj - usłyszałam głos mojej mamy wchodzącej do pokoju
- Nigdzie nie idę - spojrzałam na nią i nakryłam twarz kołdrą
- A właśnie , że idziesz - powiedziała świecąc światło w moim pokoju
- Ruszaj się , ja zaraz wychodzę do pracy - dokończyła
- Alee mamooo ! - krzyknęłam siadając na łóżku i zerkając przez okno
Było całkiem ciemno jak przystało na koniec listopada co jeszcze bardziej sprawiało , że nie miałam ochoty iść do szkoły , najchętniej przespałabym cały dzień , co tam dzień całą zimę . Bez przekonania wstałam z łóżka i chwiejnym krokiem zeszłam na dół .
- O dobrze , że wstałaś , ja wychodzę , zostaw po sobie pożądek w kuchni , nie tak jak ostatnio - powiedziała mama widząc mnie schodzącą po schodach
- Tak wiem , dobrze , kocham cię - powiedziałam jeszcze zaspanym głosem
- Ja ciebie też - spojrzała na mnie i pośpiesznie wyszła z domu , zostawiając mnie samą
Stanęłam po środku kuchni i nie mając pomysłu na śniadanie postanowiłam zrobić płatki , wyciągnęłam więc miskę z szafki , wsypałam do niej płatki musli i zalałam zimnym mlekiem . W tym momencie usłyszałam dzwonek mojego telefonu , który od razu odebrałam nie patrząc nawet na to kto dzwoni
- Tak - powiedziałam do słuchawki w tym samym czasie zaczynając jeść płatki
- No gdzie ty jesteś ? - usłyszałam lekko zdenerwowany głos Zoe
- No jak to gdzie w domu - powiedziałam spokojnie
- To rusz się bo czekam na ciebie
- Ale przecież jest jeszcze trochę czasu - odparałam i upewniłam się zerkając na zegarek
- A nie zapomniałaś , że dzisiaj idziemy wcześniej , żeby zrobić projekt
- Faktycznie - uderzyłam się w głowę
- To zaraz będe , przepraszam - powiedziałam jednym ciągiem i nie czekając na odpowiedź rozłączyłam się , pobiegłam szybko na górę do mojego pokoju wyciągając pierwsze lepsze ubrania z szafy , które szybko narzuciłam na siebie , wzięłam gumę do buzi nie mając czasu na mycie zębów , pociągnęłam za sobą torbę i zbiegłam na dół , narzuciłam na siebie kurtkę , wciągnęłam buty i szybkim krokiem wyszłam z domu . Było dość zimno , zaraz na wejściu przywitał mnie chłodny wiatr , nałożyłam więc kaptur i jak najszybciej mogłam poszłam spotkać się z Zoey . Z daleka już rozpoznałam jej kurtkę i długie blond włosy , podeszłam do niej i przywitałam się
- Hej , przepraszam , ale no tak wyszło - zaczęłam się tłumaczyć
- No ok , ok chodźmy już - dziewczyna przewróciła oczami i ruszyłyśmy w stronę szkoły
Na miejsce dotarłyśmy za około 15 minut , pierwsza była lekcje matematyki , udałyśmy się więc pod odpowiednią salę i weszłyśmy do środka
- O dziewczyny dobrze , że jesteście, siadajcie - odparła nauczyciela widząc nas wchodzące do sali
Rozejrzałam się po klasie i razem z Zoey usiadłyśmy na naszych stałych miejscach .
Nigdy nie przepadałam za matematyką a ta godzina lekcji ciągła mi się w nie skończoność , najczęściej mazałam coś w zeszycie i udawałam, że słucham nauczyciela albo gadałam z Zoey ale to też nie zawsze bo ona najczęściej pisała sms'y i słuchała muzyki , czasem tak naprawdę zastanawiałam się czemu ona się ze mną zadaje skoro jesteśmy całkiem inne , owszem lubiłam ją , można było z nią porozmawiać ale nie mogłam nazwać jej przyjaciółką , zbyt wiele nas różniło .
- A teraz zróbcie zadanie 4 - z rozmyśleń wyrwał mnie głos nauczycielki
Wzięłam więc do ręki świstek papieru na którym były kolejno wypisane zadania , zerknęłam na zadanie 4 i zaczęłam je rozwiązywać gdy nagle poczułam jak ktoś mnie szturcha , odwróciłam się i zobaczyłam Zoey .
- Co chcesz ?- zapytałam patrząc na blondynkę
- Idziesz dzisiaj na imprezę ? - powiedziała pod ekscytowana
- Nie , dzięki - uśmiechnęłam się lekko i wróciłam do zadania
- Ale dlaczego nie , jeszcze nigdy ze mną nie byłaś - starła się mnie przekonać robiąc smutną minę
- Zoey , nie da rady wiesz , że nie lubię tych imprez
- No tak wiem , ale może lubisz tylko nie wiesz jak tam jest - dziewczyna nie dawała za wygraną
- Dobrze wiem , i nie dziękuję , a tak poza tym od kiedy tak ci zależy żebym tam szła ? spojrzałam na dziewczynę unosząc brew
- Po prostu , pomyślałam , że fajnie by było jak byś poszła
- Skoro tak to chyba nie skorzystam - uśmiechnęłam się cwaniacko przyglądając się rakcji dziewczyny na to co powiem
- No dobra chciałam ci tam kogoś przedstawić - wyszczerzyła się
- O to na pewno nie - odparłam bez zastanowienia
- Ale ...Pamiętasz jak kiedyś mi obiecałaś , że za mną pójdziesz , a słowo powinno się dotrzymywać - ciągnęła Zoey
- Jakoś nie przypominam sobie , po za tym mam sporo nauki , już ostatnio nauczycielka gadała , że będzie dzwonić do moich rodziców bo opuściłam się w nauce , nie wiem czy to prawda ale wolę dmuchać na zimno i przysiedzieć trochę - tłumaczyłam dziewczynie mając nadzieje , że mnie zrozumie
- Masz dużo lepsze oceny ode mnie , a ja jakoś nie mam takich problemów .
- To jeszcze zależy jakich się ma rodziców , no ale może następnym razem uda ci się mnie przekonać - uśmiechnęłam się do dziewczyny
- Będę próbować ale pomyśl jeszcze nad dzisiaj , może uda ci się wyrwać - odparła i wróciła do sms'owania
Następne lekcje minęły całkiem szybko , do domu nie wracałam z Zoey bo kończyła wcześniej co było mi na rękę poneważ obyło się bez wspominania o imprezie . Kiedy przyszłam do domu byłamp pewna , że nikogo w nim nie będzie jednak myliłam się , w domu byli już rodzice , co trochę mnie zdziwiło bo zawsze o tej porze byli jeszcze w pracy .
- Możesz tu do nas przyjść - usłyszałam głos mamy kiedy wchodziłam na górę
- Co się stało - weszłam do salonu przyglądając się poważnym miną rodziców
- Chcieliśmy z tobą porozmawiać - powiedział ojciec
- No to mówcie - odparłam siadając na kanapie
- Monika , co z twoimi ocenami ? - zaczęła mama
- Są dobre - odpowiedziałam bez przekonania
- Dobre ? nie wiem czy można je tak nazwać , co się z tobą stało , przecież nigdy nie miałaś z tym problemu w Polsce - powiedziała przyglądając mi sie .
- Teraz też nie mam problemów , za dużo ode mnie wymagacie, chcielibyście żebym było nie wiadomo kim tymaczasem ja mam własne plany , a oceny nie są najważniejsze
- I tu się mylisz , oceny są bardzo ważne , ostatnio w ogóle nie zwracasz na to uwagi nie wiem o czym ty myślisz ale nie wpływa to na ciebie dobrze , w Polsce potrafiłaś się zmobilizować
- Widzę , że nauczycielka świetnie wam wszytstko przedstawiła , nie możecie zrozumieć , że mi tu też nie jest łatwo , stram się , wiem , że teraz mam trochę gorsze oceny ale dam sobie rade
- No na pewno dasz sobie rade a my ci w tym pomożemy , od teraz zero wychodzenia , zero obijania się , masz się uczyć - ciągnęła mama a jej ton głosu stawał się coraz głośniejszy
- Jesteście nienormalni - wstałam z kanapy i udalam się w stronę drzwi wyjściowych zakładając kurtkę
- A ty gdzie się wybierasz ? - odparł ojciec wstając z fotela
- Przed siebie , nie wiem kiedy będę - warknęłam i wyszłam z domu trzaskając drzwiami
- Źle się to dla ciebie skończy - usłyszałam jeszcze zza siebie głos ojca
Szłam szykim krokiem przed siebie nie zastanawiajśc się co robię , wyciągnęłam z kieszeni telefon i wybrałam numer Zoey , która odebrała za pierwszym sygnałem
- Wiesz co , jednak zmieniłam zdanie , idę na tą impreze .
No to jest pierwszy rozdział , mam nadzieje , że wam się spodobał i zostaniecie na dłużej
- Monika , wstawaj - usłyszałam głos mojej mamy wchodzącej do pokoju
- Nigdzie nie idę - spojrzałam na nią i nakryłam twarz kołdrą
- A właśnie , że idziesz - powiedziała świecąc światło w moim pokoju
- Ruszaj się , ja zaraz wychodzę do pracy - dokończyła
- Alee mamooo ! - krzyknęłam siadając na łóżku i zerkając przez okno
Było całkiem ciemno jak przystało na koniec listopada co jeszcze bardziej sprawiało , że nie miałam ochoty iść do szkoły , najchętniej przespałabym cały dzień , co tam dzień całą zimę . Bez przekonania wstałam z łóżka i chwiejnym krokiem zeszłam na dół .
- O dobrze , że wstałaś , ja wychodzę , zostaw po sobie pożądek w kuchni , nie tak jak ostatnio - powiedziała mama widząc mnie schodzącą po schodach
- Tak wiem , dobrze , kocham cię - powiedziałam jeszcze zaspanym głosem
- Ja ciebie też - spojrzała na mnie i pośpiesznie wyszła z domu , zostawiając mnie samą
Stanęłam po środku kuchni i nie mając pomysłu na śniadanie postanowiłam zrobić płatki , wyciągnęłam więc miskę z szafki , wsypałam do niej płatki musli i zalałam zimnym mlekiem . W tym momencie usłyszałam dzwonek mojego telefonu , który od razu odebrałam nie patrząc nawet na to kto dzwoni
- Tak - powiedziałam do słuchawki w tym samym czasie zaczynając jeść płatki
- No gdzie ty jesteś ? - usłyszałam lekko zdenerwowany głos Zoe
- No jak to gdzie w domu - powiedziałam spokojnie
- To rusz się bo czekam na ciebie
- Ale przecież jest jeszcze trochę czasu - odparałam i upewniłam się zerkając na zegarek
- A nie zapomniałaś , że dzisiaj idziemy wcześniej , żeby zrobić projekt
- Faktycznie - uderzyłam się w głowę
- To zaraz będe , przepraszam - powiedziałam jednym ciągiem i nie czekając na odpowiedź rozłączyłam się , pobiegłam szybko na górę do mojego pokoju wyciągając pierwsze lepsze ubrania z szafy , które szybko narzuciłam na siebie , wzięłam gumę do buzi nie mając czasu na mycie zębów , pociągnęłam za sobą torbę i zbiegłam na dół , narzuciłam na siebie kurtkę , wciągnęłam buty i szybkim krokiem wyszłam z domu . Było dość zimno , zaraz na wejściu przywitał mnie chłodny wiatr , nałożyłam więc kaptur i jak najszybciej mogłam poszłam spotkać się z Zoey . Z daleka już rozpoznałam jej kurtkę i długie blond włosy , podeszłam do niej i przywitałam się
- Hej , przepraszam , ale no tak wyszło - zaczęłam się tłumaczyć
- No ok , ok chodźmy już - dziewczyna przewróciła oczami i ruszyłyśmy w stronę szkoły
Na miejsce dotarłyśmy za około 15 minut , pierwsza była lekcje matematyki , udałyśmy się więc pod odpowiednią salę i weszłyśmy do środka
- O dziewczyny dobrze , że jesteście, siadajcie - odparła nauczyciela widząc nas wchodzące do sali
Rozejrzałam się po klasie i razem z Zoey usiadłyśmy na naszych stałych miejscach .
Nigdy nie przepadałam za matematyką a ta godzina lekcji ciągła mi się w nie skończoność , najczęściej mazałam coś w zeszycie i udawałam, że słucham nauczyciela albo gadałam z Zoey ale to też nie zawsze bo ona najczęściej pisała sms'y i słuchała muzyki , czasem tak naprawdę zastanawiałam się czemu ona się ze mną zadaje skoro jesteśmy całkiem inne , owszem lubiłam ją , można było z nią porozmawiać ale nie mogłam nazwać jej przyjaciółką , zbyt wiele nas różniło .
- A teraz zróbcie zadanie 4 - z rozmyśleń wyrwał mnie głos nauczycielki
Wzięłam więc do ręki świstek papieru na którym były kolejno wypisane zadania , zerknęłam na zadanie 4 i zaczęłam je rozwiązywać gdy nagle poczułam jak ktoś mnie szturcha , odwróciłam się i zobaczyłam Zoey .
- Co chcesz ?- zapytałam patrząc na blondynkę
- Idziesz dzisiaj na imprezę ? - powiedziała pod ekscytowana
- Nie , dzięki - uśmiechnęłam się lekko i wróciłam do zadania
- Ale dlaczego nie , jeszcze nigdy ze mną nie byłaś - starła się mnie przekonać robiąc smutną minę
- Zoey , nie da rady wiesz , że nie lubię tych imprez
- No tak wiem , ale może lubisz tylko nie wiesz jak tam jest - dziewczyna nie dawała za wygraną
- Dobrze wiem , i nie dziękuję , a tak poza tym od kiedy tak ci zależy żebym tam szła ? spojrzałam na dziewczynę unosząc brew
- Po prostu , pomyślałam , że fajnie by było jak byś poszła
- Skoro tak to chyba nie skorzystam - uśmiechnęłam się cwaniacko przyglądając się rakcji dziewczyny na to co powiem
- No dobra chciałam ci tam kogoś przedstawić - wyszczerzyła się
- O to na pewno nie - odparłam bez zastanowienia
- Ale ...Pamiętasz jak kiedyś mi obiecałaś , że za mną pójdziesz , a słowo powinno się dotrzymywać - ciągnęła Zoey
- Jakoś nie przypominam sobie , po za tym mam sporo nauki , już ostatnio nauczycielka gadała , że będzie dzwonić do moich rodziców bo opuściłam się w nauce , nie wiem czy to prawda ale wolę dmuchać na zimno i przysiedzieć trochę - tłumaczyłam dziewczynie mając nadzieje , że mnie zrozumie
- Masz dużo lepsze oceny ode mnie , a ja jakoś nie mam takich problemów .
- To jeszcze zależy jakich się ma rodziców , no ale może następnym razem uda ci się mnie przekonać - uśmiechnęłam się do dziewczyny
- Będę próbować ale pomyśl jeszcze nad dzisiaj , może uda ci się wyrwać - odparła i wróciła do sms'owania
Następne lekcje minęły całkiem szybko , do domu nie wracałam z Zoey bo kończyła wcześniej co było mi na rękę poneważ obyło się bez wspominania o imprezie . Kiedy przyszłam do domu byłamp pewna , że nikogo w nim nie będzie jednak myliłam się , w domu byli już rodzice , co trochę mnie zdziwiło bo zawsze o tej porze byli jeszcze w pracy .
- Możesz tu do nas przyjść - usłyszałam głos mamy kiedy wchodziłam na górę
- Co się stało - weszłam do salonu przyglądając się poważnym miną rodziców
- Chcieliśmy z tobą porozmawiać - powiedział ojciec
- No to mówcie - odparłam siadając na kanapie
- Monika , co z twoimi ocenami ? - zaczęła mama
- Są dobre - odpowiedziałam bez przekonania
- Dobre ? nie wiem czy można je tak nazwać , co się z tobą stało , przecież nigdy nie miałaś z tym problemu w Polsce - powiedziała przyglądając mi sie .
- Teraz też nie mam problemów , za dużo ode mnie wymagacie, chcielibyście żebym było nie wiadomo kim tymaczasem ja mam własne plany , a oceny nie są najważniejsze
- I tu się mylisz , oceny są bardzo ważne , ostatnio w ogóle nie zwracasz na to uwagi nie wiem o czym ty myślisz ale nie wpływa to na ciebie dobrze , w Polsce potrafiłaś się zmobilizować
- Widzę , że nauczycielka świetnie wam wszytstko przedstawiła , nie możecie zrozumieć , że mi tu też nie jest łatwo , stram się , wiem , że teraz mam trochę gorsze oceny ale dam sobie rade
- No na pewno dasz sobie rade a my ci w tym pomożemy , od teraz zero wychodzenia , zero obijania się , masz się uczyć - ciągnęła mama a jej ton głosu stawał się coraz głośniejszy
- Jesteście nienormalni - wstałam z kanapy i udalam się w stronę drzwi wyjściowych zakładając kurtkę
- A ty gdzie się wybierasz ? - odparł ojciec wstając z fotela
- Przed siebie , nie wiem kiedy będę - warknęłam i wyszłam z domu trzaskając drzwiami
- Źle się to dla ciebie skończy - usłyszałam jeszcze zza siebie głos ojca
Szłam szykim krokiem przed siebie nie zastanawiajśc się co robię , wyciągnęłam z kieszeni telefon i wybrałam numer Zoey , która odebrała za pierwszym sygnałem
- Wiesz co , jednak zmieniłam zdanie , idę na tą impreze .
~*~
No to jest pierwszy rozdział , mam nadzieje , że wam się spodobał i zostaniecie na dłużej
niedziela, 2 grudnia 2012
Postacie
Monika Coner 17 lat
'Bo zwykle jest tak, że pomimo starań i tak coś się spieprzy'
Zoey Hole 17 lat
' Pierdol system lecz rób to stylowo '
Natalia Klark 17 lat
' Nigdy nie jest za późno. życie wciąż daje Nam nowe szanse '
' Nie szanuje dziewczyn które nie potrafią szanować same siebie '
Matt Evans 18 lat
' Są uczucia dla których warto jest cierpieć '
~*~
Dodałam zdjęcia bohaterów , które są oczywiście tylko pomocnicze
Użyłam zdjęcie Harrego co nie oznacza , że będzie to opowiadanie o 1D
To do następnego ; )
Subskrybuj:
Posty (Atom)








