niedziela, 13 stycznia 2013

4 ' szkoda , że nam przerwano '

Obudził mnie szorstki głos mamy wchodzącej do mojego pokoju
- Wstawaj , chyba nie chcesz się spóźnić - odparła beznamiętnie i kiedy zobaczyła , że zaczynam się budzić  zamknęła za sobą drzwi , fajnie , że się jeszcze mną interesuje , nie ma co  . Przetarłam zaspane oczy i sięgnęłam po telefon leżący na szafce obok łóżka , równa siódma , więc chyba czas wstawać . Wsparłam się na łokciach po czym od razu skierowałam się w stronę łazienki gdzie umyłam zęby i zrobiłam porządek z moimi włosami , kiedy już te czynności miałam za sobą udałam się s powrotem do swojego pokoju i stając przed wielką rozsuwaną szafą  przez chwilę zastanawiałam się co na siebie włożyć , przypadło na pierwsze z brzegu ubranie leżące najbliżej mnie LINK które od razu na siebie włożyłam po czym zarzuciłam na ramię plecak i jak gdyby nigdy nic zeszłam na dół gdzie siedzieli moi rodzice , którzy widząc mnie już na schodach zaczęli od razu mierzyć mnie wzrokiem , ja natomiast udałam się w kierunku kuchni po jabłko które służyło mi za śniadanie i wyszłam z domu wcześniej jeszcze zakładając na siebie kurtkę . Nie miałam ochoty na jakieś zbędne konwersację które prowadziłby tylko do kłótni , nie chcę pogarszać swojej sytuacji w kontaktach z nimi , która jest wystarczająco kiepska . Jak chcą mogą zacząć rozmowę ja i tak nie dam się sprowokować  .
Szłam w kierunku domu Zoey z którą jak zwykle byłam umówiona , zastanawiałam się czy może ona pamięta coś z tamtej nocy ponieważ w moim przypadku nic się nie zmieniło i nadal nie mogę powiedzieć na ten temat nic więcej niż to , że cały czas mam wrażenie chodź bym tańczyła z Joshem , tak jeżeli usiłuję coś sobie przypomnieć widzę tylko jego twarz i to jest w tym wszystkim najdziwniejsze . Nie miałabym na tyle odwagi , żeby zapytać go osobiście czy to prawda dlatego liczę na Zoey która mam nadzieje ma mocniejszą głowę niż ja .

- Zoey pośpiesz się spóźnimy się na lekcje - krzyczałam z dołu czekając na przyjaciółkę która od 10 minut szukała butów
- Przecież zawsze się spóźniamy , wyluzuj , zresztą już znalazłam -  powiedziała dziewczyna schodząc po schodach
- Tak wiem ale chciałam jeszcze z tobą pogadać - odparłam lekko podirytowana
- No mów - powiedziała chodząc po całej kuchni i szukając czegoś
- To chodź tu
- No już idę . ale widziałaś gdzieś mój tele... o już mam - odparła i pokierowała się w moją stronę
- Zawsze jesteś nie zorganizowana ale w poniedziałki to już pobijasz rekordy - powiedziałam przyglądając się jej na co ona wystawiła mi język i otworzyła przede mną drzwi
- No idziemy - powiedziała
- To o czym chciałaś pogadać - zapytała kiedy szłyśmy w kierunku szkoły
- No chodzi o to ... co ty pamiętasz z tej imprezy - zapytałam niepewnie spuszczając wzrok na czubki swoich butów
- No co ja pamiętam w sumie to nie wiele ale właściwie to ja powinnam cie zapytać o ciebie i o Matta - powiedziała uśmiechając się
- O co ci chodzi z tym Mattem , to jest tylko kolega , a odwiózł mnie bo przecież sama go o to poprosiłaś
- mówiłam lekko podnosząc swój ton
- Ja go poprosiłam - powiedziała robiąc wielkie oczy ze zdziwienia
- Tak ty nie pamiętasz już , tak mi powiedział
- Przecież on mi nic takiego nie mówił , w sensie nie przypominam sobie ale nawet jeżeli bym go o to poprosiła to nic dziwnego , że cię ze sobą zabrał
- Co , czemu ? - odparłam nie mając kompletnie pojęcia o co jej chodzi
- No jak to to ty się jeszcze nie połapałaś , to on jest przecież tym chłopakiem który chciał cie poznać
- Kto Matt ,ale jak ... - zaczęłam się plątać , kompletnie tego nie rozumiałam czy na prawdę mnie okłamał i Zoey o nic takiego go nie prosiła czy to wszystko jest jednym wielkim nieporozumieniem
- Tak Matt myślałam , że się zorientujesz tym bardziej , że nikomu specjalnemu cię potem nie przedstawiałam
- No ok , ale nie przypuszczałam , że to akurat on , kurwa - traktowałam Matta jako dobrego kumpla i chcę , żeby tak zostało nie mam zamiaru bawić się w żadne związki nie teraz , było to ostatnio rzeczą jakiej potrzebowałam
- Dobra powiedz mi tylko czy on wie o tym , że ja wiem
- Nie , nie mówiłam mu ale mo... - dziewczyna nie dokończyła bo automatycznie jej przerwałam
- Ma się nie dowiedzieć - powiedziałam przy czym mój ton głosu zabrzmiał strasznie poważnie

Dzień w szkole strasznie mi się dłużył , byłam w zasadzie odcięta od świata myśląc o tym co powiedziała mi Zoey , na dodatek miałam wrażenie , że Josh przez cały dzień wysyła mi jakieś dziwne spojrzenia co w tej sytuacji jeszcze bardziej mnie irytowało mimo to nadal nie umiał zebrać się w sobie aby zapytać go o to wszystko chodź nie wątpliwie bardzo by mi to pomogło .
Wreszcie nadszedł ten upragniony moment dźwięk dzwonka świadczący o zakończeniu ostatniej z lekcji w dzisiejszym dniu , wstałam z ławki i zaczęłam się pakować kiedy usłyszałam głos wychowawcy stojącego zza biurkiem
- Monika , mogę cie na chwilę prosić - odparł mężczyzna będący jakoś przed czterdziestką na co ja skinęłam głową i podeszłam do niego
- Tak - zapytałam przewieszając na plecak na swoje ramię
- Chyba zdajesz sobie sprawę , że twoje oceny ostatnio strasznie się pogorszyły , jak już pewnie wiesz twoi rodzice zostali już o tym poinformowani i mam nadzieję , że będziesz w stanie to wszystko poprawić - mówił spoglądając na mnie spod swoich okularów
- Postaram się powiedziałam cicho i skierowałam się w stronę wyjścia
- Liczę na ciebie - odparł jeszcze nauczyciel na co ja tylko przewróciłam oczami
Super myślałam , że już nie można pogorszyć mój humoru gratulacje udało się to mojemu nauczycielowi , po prostu świetnie , chciałabym widzieć jak to na drobię bo przecież muszę , muszę pokazać , że jednak coś potrafię po potrafię zrobię to chociażby po to , żeby zobaczyć miny moich rodziców i przy okazji tego nauczyciela
Szłam samotnie po korytarzu który był już zupełnie opustoszały i kierowałam się do wyjścia kiedy nagle poczułam , że ktoś szarpie mnie za nadgarstek w jakiś boczny korytarz w którym panował półmrok , spojrzałam na osobe stojącą przede mną i od razu ją rozpoznałam , tych loków przecież nie dało się pomylić
- Josh ? - powiedziałam do chłopaka który przywierał na mnie swoim ciałem przybijając mnie do ściany
- No tak brawo - odpowiedział dziwnie się uśmiechając
- Co ty robisz ? - zapytałam kompletnie zdezorientowana , nie miałam pojęcia o co mu chodzi ale w tym momencie byłam już pewna , że to że z imprezy pamiętam tylko jego nie było żadnym przypadkiem
Chłopak przybliżył się do mnie zbliżając się do mojego lewego ucha
- Szkoda , że wtedy nam przerwano , mam nadzieje , że to dokończymy - szepnął po chwili odsuwając się ode mnie i zostawiając mnie samą z kłębiącymi się myślami . Zjechałam po ścianie i przykucnęłam chowając twarz w dłoniach , nie wiedziałam co miałam o tym myśleć , ale znałam osobę która może mi to wszystko wytłumaczyć  , wyciągnęłam z kieszeni telefon i szybko wyszukałam numer Matta , nacisnęłam ' połącz ' i przyłożyłam urządzenie do ucha
- O Cześć - odezwał się po paru sygnałach
- Możemy się spotkać - powiedziałam ocierając resztkę łez ze swojego policzka
- Monika , coś się stało ? - mówił ewidentnie przejęty
- Znajdziesz dla mnie czas czy nie - zignorowałam jego pytania podnosząc lekko ton głosu
- Pewnie , wpadnij do mnie
- Będę do 20 minut - odparłam rozłączając się




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz